DragonLance Forum

Forum dla fanów DragonLance, książek fantasy oraz RPG.


  • Index
  •  » Krynn
  •  » Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

#1 2012-01-03 19:08:10

Silvan

Król Zjednoczonego Elfiego Królestwa.

Zarejestrowany: 2011-07-20
Posty: 99

Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Przyznam się że tym razem nie jest to mój pomysł. Szukałem w internecie informacji o DL'u i przez przypadek natknąłem się na takie "cuś" . Było to na jakimś definitywnie wygasłym już forum, ale do rzeczy.
Chodzi mi o śmierć jakiegokolwiek bohatera sagi, która wywołała w was najwięcej emocji i najbardziej zapadła w pamięć.

A więc u mnie będzie to śmierć Laurany. Bohaterska, heroiczna i niewiarygodnie dobrze opisana. Wywołało to we mnie takie emocje, że naprawdę poczułem, że na dobre wpadłem do świata Krynu. Ostatecznie jest to mój ulubiony fragment z całej sagi DL .


"Włączę muzykę. Jesteś bezpieczny. Tu jest bezpiecznie. Odpręż się. Poddaj się jej. Tak, jak mówiliśmy. Ty rządzisz tym światem. Odrzuć ból. Odrzuć cierpienie. Odrzuć poczucie winy. Świat, który teraz sobie wyobrażasz i kontrolujesz, może być równie rzeczywisty, jak ból."

Offline

 

#2 2012-01-03 21:33:24

 Vanthanoris

Rycerz Miecza

6502606
Skąd: Wolin
Zarejestrowany: 2011-11-12
Posty: 132

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

U mnie była to śmierć Flinta. Wówczas drużyna straciła kolejnego już (po Sturmie) nieodłącznego towarzysza, bez niego nie było już tak samo. Ale m.in. za to lubię Dragonlance - każdy kiedyś umiera, bohaterami nie są jacyś nieśmiertelni wojownicy i magowie, którzy unikają za każdym razem śmierci i co najwyżej doznają niewielkich obrażeń.

Offline

 

#3 2012-01-03 22:35:36

Silvan

Król Zjednoczonego Elfiego Królestwa.

Zarejestrowany: 2011-07-20
Posty: 99

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Też tak sądzę. A kto był ostatnim Bohaterem lancy? Laurana, Gooldmoon, czy jeszcze ktoś inny? Mi się wydaje że jednak Gooldmoon, ponieważ zginęła na przełomie 2 i 3 tomu Wojny dusz (nie licząc Tasa, który przeniósł się w czasie).


"Włączę muzykę. Jesteś bezpieczny. Tu jest bezpiecznie. Odpręż się. Poddaj się jej. Tak, jak mówiliśmy. Ty rządzisz tym światem. Odrzuć ból. Odrzuć cierpienie. Odrzuć poczucie winy. Świat, który teraz sobie wyobrażasz i kontrolujesz, może być równie rzeczywisty, jak ból."

Offline

 

#4 2012-01-04 09:17:16

Xazax

Mistrz podziemi

Zarejestrowany: 2011-08-24
Posty: 773

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Najbardziej spektakularna wg mnie była śmierć Sturma...
Samotnie stanął naprzeciw smoka, poza tym zabiła go przyjaciółka z przeszłości i oboje nie wiedzieli z kim walczą przez hełmy


"Żaden zwykly śmiertelnik nie mógl stać przed tymi przerażającymi, spowitymi w calun wrotami i nie oszaleć z nienazwanej grozy. żaden zwykly śmiertelnik nie móglby przejść nietknięty między strażniczymi dębami.
lecz Raistlin stal tam. stal tam spokojnie, bez strachu... "

Offline

 

#5 2012-01-04 19:44:25

 Raistlin

Shalafi

8930444
Skąd: Myślenice
Zarejestrowany: 2010-08-01
Posty: 1157
WWW

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Śmierć Sturma lub śmierć Kitiary.
Co prawda nie darzę Kit jakąś szczególną sympatią, ale muszę przyznać, że ta scena z Tanisem i Lordem Sothem mocno mnie poruszyła.


"Stajenny ma swój humor i kopie psa. Mag ma swoje humory i znika miasteczko."

http://www.smoczalanca.pun.pl/_fora/smoczalanca/gallery/2_1327707076.jpg

Offline

 

#6 2012-01-22 20:12:49

 QuicksilveR

Giermek

5286566
Skąd: Pruszków / Warszawa
Zarejestrowany: 2012-01-22
Posty: 35

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Śmierć, czy raczej spokojny sen Raistlina.
Uśmiercenie postaci o takich ambicjach i planach, gdy powodzenie jego misji było w zasięgu ręki. Dobrowolna śmierć dla ocalenia świata. Nie dość, że bohaterska, to wymagała od autorów dużej odwagi.
Co prawda, przywrócono potem do świata dwukrotnie (albo trzykrotnie?), ale już nie jako pełnoprawną postać.
A druga w kolejności to chyba śmierć Flinta. Było mi tak smutno jak Tasowi :-(

Offline

 

#7 2012-01-22 23:19:26

Silvan

Król Zjednoczonego Elfiego Królestwa.

Zarejestrowany: 2011-07-20
Posty: 99

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

A ja muszę powiedzieć, że właśnie strasznie mi szkoda, że śmierć Flinta odbyła się bez... hm... jakiejś akcji. Nie zginął w boju, ani nie było tam nawet wroga... no nie wiem .
Jeśli już mówicie o drugim miejscu, to dla mnie drugie miejsce ma Sturm. To dopiero było coś .


"Włączę muzykę. Jesteś bezpieczny. Tu jest bezpiecznie. Odpręż się. Poddaj się jej. Tak, jak mówiliśmy. Ty rządzisz tym światem. Odrzuć ból. Odrzuć cierpienie. Odrzuć poczucie winy. Świat, który teraz sobie wyobrażasz i kontrolujesz, może być równie rzeczywisty, jak ból."

Offline

 

#8 2012-01-24 22:56:09

 Ched

Giermek

Zarejestrowany: 2012-01-24
Posty: 17

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Śmierć Flinta była szalenie wzruszająca - bo widziana głównie z perspektywy Tasa, który całą sprawą dostał po pysiu.

Jeżeli o Raistlina idzie - on jak zawsze się wymigał, wykręcił i jeszcze wyszło, że to był dobry pomysł, więc tego

Za to najbardziej łaziła za mną śmierć Sturma. Mniejsza o to, że był moim elementem prezentacji maturalnej, on odwalił kitę po rycersku, honorowo, walcząc z czymś, z czym nie miał najmniejszych szans wygrać.
A jednak zacisnął zęby i polazł. Godne podziwu.


Misery loves company
And company loves more
More loves everybody else
But hell is others

Offline

 

#9 2012-01-24 23:33:52

 U'

The Knight of Solamnia

Skąd: warszawa
Zarejestrowany: 2011-10-09
Posty: 460

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Czytałem pierwszy raz DL w liceum. Kiedy Sturm umierał... O mało co się nie popłakałem. To było naprawdę pięknie opisane, ta rycerskość, odwaga i honor potężniejszy od chęci życia. I poświęcenie... Jednego dla wielu. Do tej pory jak o tym myślę, to czuję się jakby umarł mi ktoś znajomy (wiem, że to dziwne słowa jak na 24-latka, ale tak jest). Naprawdę przejąłem się tą śmiercią, żadna inna, w żadnej książce (nawet Winnetou) nie wzruszyła mnie tak bardzo. Podobnie czułem się na zakończeniu Władcy Pierścieni, kiedy Frodo odpływał i żegnał się z Samem... Też bardzo wzruszający moment.


Est Sularus oth Mithas

Offline

 

#10 2012-07-21 13:29:04

 Remmy

Rycerz Korony

Skąd: Kenderzone
Zarejestrowany: 2011-01-13
Posty: 71

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Jest kilka takich śmierci w DL, które zapadły mi bardzo w pamięć, bo do wielu bohaterów bardzo się przywiązałam. Poza tym twórcy sprawnie kierują nastrojem w takich sytuacjach, dzięki czemu można opis wspominać ze wzruszeniem.
Pierwsza śmierć w DragonLance - śmierć Sturma, otwiera oczy. To znaczy...

Vanthanoris napisał:

Ale m.in. za to lubię Dragonlance - każdy kiedyś umiera, bohaterami nie są jacyś nieśmiertelni wojownicy i magowie, którzy unikają za każdym razem śmierci i co najwyżej doznają niewielkich obrażeń.

Właśnie; tutaj bohaterowie giną. Są śmiertelni i czytelnik przy każdej walce zagryza zęby z niepokoju, czy aby na pewno naszym ulubieńcom nic się nie stanie. Bo może się stać, a śmierć Sturma właśnie nam to uświadamia. Rozpacz Laurany po tym co się stało sprawia, że staje się bardzo realna.

Drugą śmiercią, która o wiele bardziej mnie "kopnęła" była śmierć Flinta. Płakałam i trudno mi było przestać. Po tym jak Fizban opowiadał Tasowi co się obecnie z Flintem dzieje, rozpłakałam się po raz drugi.

Jednak śmiercią, która najbardziej mnie póki co uderzyła, była śmierć Tasslehoffa. Zrzucam to na karb mojego podchodzącego już pod obsesję uwielbienia dla tego kendera, ale rozkleiłam się tak masakrycznie, że rodzina nie wiedziała co się ze mną dzieje. Płakałam jak bóbr, z oczu lały się wodospady i dostałam czkawki z rozpaczy. Musiałam przerwać czytanie, żeby się uspokoić i dojść do siebie. Przedstawiałam chyba dość żenujący widok; tak się przejąć bohaterem książki. Zaraz po kontynuacji czytania epilog "Smoków Letniego Płomienia" spowodował kolejną falę wzruszenia i łez przemieszanego z kolei ze śmiechem.
Margaret Weis i Tracy Hickman to mistrzowie, jeśli chodzi o godne uśmiercenie i pożegnanie kochanej przez czytelników postaci. Nie widziałam lepszej wliczając w to mistrza Szekspira.

Ostatnio edytowany przez Remmy (2012-07-21 13:31:45)

Offline

 

#11 2013-01-16 16:56:04

 Silvara

Giermek

3098930
Skąd: zDolny Śląsk
Zarejestrowany: 2013-01-16
Posty: 45

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Sturm i Laurana. Dwa wydarzenia, przy których pociekły łzy, co nigdy mi się nie zdarzyło podczas czytania książki lub oglądania filmu (wyjątkiem jest "Marley i ja", gdzie pod koniec beczę tak, że nie widzę co się na ekranie dzieje. zawsze.).

Offline

 

#12 2013-01-16 17:06:18

 janjuz

Najwyższy Kleryst

Call me!
Skąd: Zduńska Wola
Zarejestrowany: 2012-10-02
Posty: 813

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Zdecydowanie śmierć Flinta!!!
  Uzasadniam!  Wszyscy oczekujemy, że śmierć w świecie fantasy może nastąpić w wyniku wielkich, tragicznych, bohaterskich, nikczemnych, magicznych, złowieszczych lub wręcz niebiańskich przyczyn. Tymczasem umrzeć można, bo cegła na łeb w drewnianym kościele zleci albo poślizgniesz się na skórce od banana i głową w kamień przyłożysz albo... dostaniesz zawału i serce stanie. Na dodatek śmierć zawsze (!) coś przerwie, jakieś zadanie pozostanie wciąż do wykonania, jakaś praca niedokończona, jakieś słowa nie będą wypowiedziane a wiersz nienapisany. Zatrzymasz się wpół biegu choćbyś właśnie na łóżku leżał.
   Śmierć Flinta jest najbardziej przejmująca (dla mnie) bowiem jest prawdziwa.


https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/p480x480/1238722_626203917419553_1235611245_n.jpg

Offline

 

#13 2013-03-10 19:44:31

 U'

The Knight of Solamnia

Skąd: warszawa
Zarejestrowany: 2011-10-09
Posty: 460

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Raistlin napisał:

Śmierć Sturma lub śmierć Kitiary.
Co prawda nie darzę Kit jakąś szczególną sympatią, ale muszę przyznać, że ta scena z Tanisem i Lordem Sothem mocno mnie poruszyła.

Czy może mi ktoś dokładnie podać, gdzie opisana jest śmieć Kit? Niestety, ale nie przypominam sobie w ogóle tej sceny.


Est Sularus oth Mithas

Offline

 

#14 2013-03-10 20:00:15

 Arvina

Księżniczka Mithrilowej Hali

Zarejestrowany: 2012-11-08
Posty: 154

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Śmierć Kitiary - Legendy: Próba bliźniaków, księga trzecia, rozdział VI

Offline

 

#15 2013-03-10 20:04:59

 janjuz

Najwyższy Kleryst

Call me!
Skąd: Zduńska Wola
Zarejestrowany: 2012-10-02
Posty: 813

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Brawo, brawo, brawo. Nie dość, że znajomość Legend znakomita to jeszcze i instynkt koleżeńskiej pomocy, że tylko pochwalić!


https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/p480x480/1238722_626203917419553_1235611245_n.jpg

Offline

 

#16 2013-03-10 20:07:37

 Arvina

Księżniczka Mithrilowej Hali

Zarejestrowany: 2012-11-08
Posty: 154

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Szukałam tego 20 minut XDXD ale mam dobrą pamięć, skoro udało się mi to znaleźć. Więc w sumie nie ma za co chwalić, ale dziękuję ^^ (ach, ta skromność)

Offline

 

#17 2013-03-10 20:20:13

 janjuz

Najwyższy Kleryst

Call me!
Skąd: Zduńska Wola
Zarejestrowany: 2012-10-02
Posty: 813

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

To teraz: DO QUIZU, BIEGIEM, MAAARSZ!!!


https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/p480x480/1238722_626203917419553_1235611245_n.jpg

Offline

 

#18 2013-03-11 10:57:31

 U'

The Knight of Solamnia

Skąd: warszawa
Zarejestrowany: 2011-10-09
Posty: 460

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

No tak, księga trzecia, jedyna której sobie nie odświeżyłem sobie z podstawowego kanonu DL. Kurczę, trzeba wrócić do źródeł:)
Serdecznie dziękuję za pomoc!


Est Sularus oth Mithas

Offline

 

#19 2016-02-01 13:06:17

 Chainekken

Rycerz Korony

Skąd: Lublin
Zarejestrowany: 2014-11-11
Posty: 76

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Raany, jak ja żałuję że nie odkryłem tej strony 4-5 lat temu, wtedy mógłbym z wami podyskutować, a tak czuję się tutaj jak początkujący poszukiwacz przygód przemierzający wymarłe podziemia . No ale do rzeczy. Najbardziej pamiętna śmierć... Bardzo trudny temat, naprawdę! W serii Dragonlance jesteśmy obecni przy śmierci każdego Bohatera Lancy (może poza Riverwindem, o którym dowiedzieliśmy się tylko że zginął w walce ze smokiem, no i Tiką, która dożyła spokojnej starości), i to było piękne. Śmierć każdego z nich była piękna i poruszająca. Ze śmiercią Sturma zetknąłem się mając 15 lat i pamiętam szok jakiego wtedy doznałem. To oni nie będą żyli wiecznie? Nie pokonają razem wielkiego zła i nie będą żyli razem długo i szczęśliwie? Byłem załamany. Tę bohaterską zapamiętałem chyba najbardziej, ale raczej właśnie przez ten szok i przez to, że był to pierwszy członek drużyny z jakim się rozstałem. Dalej śmierć Flinta. Tutaj nie byłem już tak bardzo zaskoczony. To był wiekowy krasnolud, a w dodatku wcześniej kilkakrotnie napomykał o swoich bólach w piersi. Ale było mi niezwykle żal - nie wyobrażałem sobie drużyny bez tego starego, wiecznie ględzącego krasnoluda. Z Tasslehoffem żegnałem się kilka razy Ten kender zawsze mnie zaskakiwał. Ale w końcu nadszedł czas kiedy Tas ostatecznie opuścił Krynn i dołączył do swojego największego przyjaciela. Pamiętam że bardzo poruszył mnie moment kiedy Tas w końcu zdecydował się cofnąć w czasie i zginąć, ostatecznie godząc się na swój los. Śmierć Laurany była równie piękna co Sturma. A słowa które wtedy wyrzekła pozostaną w mojej pamięci na zawsze Teraz przejdę do momentów które pamiętam nieco mniej. Najpierw nasz półelf. Zginął w Smokach letniego płomienia, chyba od ciosu  w plecy. Jego śmierci nie towarzyszyły głębsze refleksje, wydawała mi się jakaś taka nijaka. Miałem tez mieszane odczucia co do Caramona. Tasslehoff powiedział mu że niedługo umrze to ten wziął i się rzucił ze swojej karczmy na drzewie. Dziwne mi się to wydawało. Dalej wspomniani już przeze mnie Tika i Riverwind, o których śmierci dowiadujemy się z ust innych bohaterów. Szkoda, bo chciałbym sam o tym przeczytać.
A i zapomniałem o Raistlinie! Moja ulubiona postać nie umiera śmiercią podobną do pozostałych, podobnie jak kender kilka razy jeszcze powraca na Krynn. Ale zapadł mi w pamięć fragment, kiedy ostatecznie przechodzi na drugą stronę. Czeka tam na niego Caramon wraz z resztą drużyny... Aż mi sie łezka w oku zakręciła Raistlin był ostatnim bohaterem lancy, który opuścił Krynn. I to chyba wszyscy. Przepraszam że tak chaotycznie, ale na ten temat nie umiem ładnie i składnie odpowiedzieć. Za dużo emocji chyba

Offline

 

#20 2016-02-03 18:15:25

 janjuz

Najwyższy Kleryst

Call me!
Skąd: Zduńska Wola
Zarejestrowany: 2012-10-02
Posty: 813

Re: Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Jak mawiał Tasslehoff - nowa ścieżka potrzebuje nowego hoopaka. Każdy kender dodałby, że żadna ścieżka nie jest stara. Czy jakoś tak podobnie.
Na nowe doznania, czy na nowe znajomości nigdy nie jest za późno. Jeżeli tylko, przyjacielu Chainekkenie, masz ochotę na pogaduchy na temat Krynnu i nie tylko, jak możesz się z naszego forum zorientować, to najstarszy krasnolud jaki się tu plącze jest właściwie zawsze do dyspozycji. Ostatnie troszkę mi tu samotnie, zupełnie jak Flintowi przy wygasłej kuźni Reorxa gdy czekał na Tasa. Może ktoś w końcu przyniesie troszkę najlepszej Otikowej?


https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/p480x480/1238722_626203917419553_1235611245_n.jpg

Offline

 
  • Index
  •  » Krynn
  •  » Najbardziej pamiętna śmierć w DL'u.

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.llb.pun.pl www.ziemsu2012.pun.pl www.kwspz.pun.pl www.weight-loss.pun.pl www.elliteofdestiny.pun.pl